Artykuł sponsorowany

Dlaczego ten sam wypadek może uruchamiać różne terminy przedawnienia roszczeń

Dlaczego ten sam wypadek może uruchamiać różne terminy przedawnienia roszczeń

Wypadek komunikacyjny lub inne zdarzenie wywołujące nagłą szkodę zazwyczaj uruchamia kilka niezależnych roszczeń majątkowych. Uszkodzenie pojazdu oraz obrażenia ciała poszkodowanego to dwa odrębne skutki prawne, które podlegają własnym reżimom czasowym. Roszczenie o naprawienie szkody związanej ze zniszczonym mieniem ulega przedawnieniu w innym terminie niż żądanie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zwłaszcza gdy powikłania zdrowotne dają o sobie znać z dużym opóźnieniem. Właściwe rozpoznanie natury roszczenia stanowi podstawę do ustalenia konkretnych ram czasowych, w których osoba poszkodowana zachowuje pełne prawo dochodzenia swoich racji przed sądem.

Podstawy obliczania czasu na dochodzenie roszczeń

Zgodnie z uregulowaniami zawartymi w art. 442¹ § 1 Kodeksu cywilnego roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przedawnia się z upływem trzech lat. Czas ten jest liczony od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Ustawodawca wprowadza w tym samym przepisie bezwzględną barierę maksymalną. Zapisy stanowią, że termin ten nie może przekroczyć dziesięciu lat od samego zdarzenia, nawet jeśli poszkodowany nie ustalił wcześniej sprawcy. Inaczej wygląda sytuacja, gdy uszczerbek stanowi wynik zbrodni lub występku. Prawo cywilne zakłada wtedy, że uprawnienie do dochodzenia roszczeń wygasa dopiero po dwudziestu latach od popełnienia przestępstwa.

Roszczenie o odszkodowanie dotyczy bezpośredniej szkody majątkowej, obejmującej koszty naprawy pojazdu, wydatki na leczenie lub utracone korzyści finansowe. Zadośćuczynienie służy z kolei rekompensacie sfery niemajątkowej, obejmującej cierpienie fizyczne i psychiczne. Obie kategorie roszczeń opierają się na tym samym artykule Kodeksu cywilnego, jednak w praktyce orzeczniczej ich losy często się rozchodzą. Ujawnienie się szkody na osobie po wielu miesiącach od wypadku przesuwa moment rozpoczęcia biegu przedawnienia. Paragraf 3 wspomnianego przepisu chroni poszkodowanego przed przedwczesną utratą praw, wymuszając zachowanie minimum trzyletniego bufora od dnia poznania dokładnych skutków zdrowotnych.

Zdarzenia wpływające na bieg terminu w praktyce

Przebieg czasu niezbędnego do przedawnienia roszczenia ulega zmianie na skutek ściśle określonych działań procesowych stron. Powszechnym błędem jest zakładanie, że nieformalne negocjacje ugodowe ze sprawcą zatrzymują tykanie zegara. Od połowy 2022 roku zwykła wymiana korespondencji nie przerywa biegu terminu. Osoba poszkodowana musi podjąć sformalizowane kroki przed odpowiednim organem. Złożenie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej lub wniosku o mediację zawiesza bieg przedawnienia wyłącznie na czas trwania takiego postępowania. Całkowite przerwanie terminu, skutkujące rozpoczęciem jego naliczania od początku, następuje dopiero po wytoczeniu powództwa przed właściwym sądem cywilnym.

Specyfika sporów z towarzystwami ubezpieczeniowymi ujawnia się najczęściej w momencie wydania decyzji o odmowie wypłaty wnioskowanych środków. Zgłoszenie szkody zakładowi ubezpieczeń skutecznie przerywa bieg przedawnienia. Ustawa przewiduje jednak, że czas na dochodzenie praw biegnie ponownie od dnia otrzymania pisemnego oświadczenia o przyznaniu lub odmowie świadczenia. Przedłużające się postępowanie likwidacyjne chroni zatem roszczenie tak długo, dopóki ubezpieczyciel nie zajmie ostatecznego stanowiska w sprawie. Brak znajomości tego mechanizmu wielokrotnie skutkuje bezpowrotnym przeoczeniem właściwego momentu na wniesienie pozwu do sądu.

Sytuacja komplikuje się dodatkowo przy szkodach o charakterze ukrytym. Późne następstwa wypadku drogowego, obejmujące degenerację stawów czy schorzenia neurologiczne, diagnozuje się często po upływie kilku lat. Bieg przedawnienia dla takich roszczeń rozpoczyna się od dnia uzyskania dokumentacji medycznej potwierdzającej związek przyczynowo-skutkowy z pierwotnym zdarzeniem. Błędna interpretacja tych zasad prowadzi do zablokowania drogi sądowej. Rozwikłanie zawiłości ustawowych wymaga dokładnej analizy, dlatego przydatne okazuje się zasięgnięcie profesjonalnych porad prawnych dotyczących odszkodowań, które umożliwiają właściwą kwalifikację stanu faktycznego.

Praktyka zawodowa, w ramach której działa Adwokat Piotr Ludwiński, opiera się w pierwszej kolejności na badaniu terminów przedawnienia przed sformułowaniem jakichkolwiek żądań wobec ubezpieczycieli. Prawidłowa ocena zaistniałego zdarzenia determinuje wybór odpowiedniej ścieżki postępowania cywilnego. Wyodrębnienie poszczególnych rodzajów szkód, weryfikacja daty ich obiektywnego ujawnienia oraz analiza całej dotychczasowej korespondencji z podmiotem zobowiązanym decydują o ostatecznym kształcie powództwa. Skrupulatne ustalenie upływu czasu zapobiega narażeniu się na skuteczny zarzut przedawnienia, który w procesie cywilnym zawsze wymusza oddalenie pozwu.